Ischgl, St. Catherina, Bormio '10
Coś mi się wydaję, że ten sezon głównie zapamiętam z powodu zwiedzania nowych stacji.
Tegoroczne ferie spędzę w trzech różnych stacjach zaczynając od Ischgl poprzez St. Catherine i kończąc w stacji odległej o 15 km od wcześniejszej miejscówki w Bormio.
Ischgl: ciągle dokuczała mała ilość śniegu, kolejna stacja w której nie otworzyli największych skoczni. Na szczęście nie było na co narzekać, trenowałem na trzech skoczniach w linii każda po 13 metrów.
Następnie przeniosłem się do St. Catheriny, niestety planowana jazda poza trasami nie dopisała z powodu długiego okresów bez opadu. Kolejna stacja to Bormio, tam tez be rewelacji... Snowpark nie dokończony na czas (oficjalna strona podawała ze skocznie są gotowe a na miejscu park w budowie). Jednak bardzo pozytywnie wspominam ostatni dzień przed wylotem na zawody w Polsce. Impreza pożegnalna była naprawdę gruba i nie dużo brakło a spóźnił bym się na samolot powrotny.
Teraz jestem w kraju i jutro jadę na PFO.
Paweł Palichleb